Berlin - bardzo zielone miasto z niesamowitymi śniadaniami. Co koniecznie trzeba tam przeżyć? [ODKRYWAJ JAK MIEJSCOWY, NIE TURYSTA]

Berlin to superpomysł na wakacyjne city break. Zresztą, cieszy się wśród mieszkańców większych polskich miast sporą popularnością i może części z was w ogóle nie trzeba go przedstawiać. Jeżeli jednak jedziesz do Berlina po raz pierwszy i chcesz spojrzeć na niego bardziej z perspektywy miejscowego niż turysty, ten miniprzewodnik jest właśnie dla Ciebie.
Berlin/ Fot. CC BY 2.0/ Jorg Schubert/ Flickr.com Berlin/ Fot. CC BY 2.0/ Jorg Schubert/ Flickr.com Berlin/ Fot. CC BY 2.0/ Jorg Schubert/ Flickr.com

Berlin - bardzo zielone miasto z niesamowitymi śniadaniami. Co koniecznie trzeba tam przeżyć? [ODKRYWAJ JAK MIEJSCOWY, NIE TURYSTA]

Berlin to superpomysł na wakacyjne city break. Zresztą, cieszy się wśród mieszkańców większych polskich miast sporą popularnością i może części z was w ogóle nie trzeba go przedstawiać. Jeżeli jednak jedziesz do Berlina po raz pierwszy i chcesz spojrzeć na niego bardziej z perspektywy miejscowego niż turysty, ten miniprzewodnik jest właśnie dla Ciebie.

Po pierwsze: jak się poruszać?

Część Berlina da się swobodnie przejść na piechotę, ale nie jest to krótki spacer, dlatego trudno  uniknąć przejazdów komunikacją miejską. Ta jednak jest świetnie zorganizowana, po Berlinie (i pod nim) jeździ U-bahn (metro), S-bahn (kolej naziemna), tramwaje i autobusy. Najlepiej kupić sobie bilet dzienny - metro i s-bahny kursują niemalże co 5 minut, a dzięki biletowi można przemieszczać się bez ograniczeń aż do 3 nad ranem następnego dnia. Bilet kosztuje 6,90 euro. Przy podróżach w gronie znajomych opłaca się kupić bilet grupowy dla 5 osób - często wychodzi taniej nawet wtedy, gdy jest Was tylko trójka.

BVG, zarząd transportu miejskiego w Berlinie wypuścił aplikację, dzięki której zobaczycie wszystkie połączenia, znajdziecie najbliższy przystanek, a nawet kupicie bilet.

Berlin/ Fot. CC BY 2.0/ Jorg Schubert/ Flickr.comBerlin/ Fot. CC BY 2.0/ Jorg Schubert/ Flickr.com

*** Większość informacji zaczerpnęłyśmy z przewodnika spottedbylocals.com (który szczerze polecamy!), gdzie o swoich miastach opowiadają ich mieszkańcy.

Sznycel z Thomas-Eck/ fot. www.facebook.com/pages/Gastst%C3%A4tte-Thomas-Eck/163507570329305 Sznycel z Thomas-Eck/ fot. www.facebook.com/pages/Gastst%C3%A4tte-Thomas-Eck/163507570329305 Sznycel z Thomas-Eck/ fot. www.facebook.com/pages/Gastst%C3%A4tte-Thomas-Eck/163507570329305

Po drugie: gdzie zjeść?

1. Phoenix Lounge

To, jak ważne w Berlinie jest śniadanie, uświadomiła światu Pola Dwurnik. Lepiej jednak zostawmy Polę i skupmy się na konkretnych miejscach. Na pierwszy ogień - Phoenix Lounge, gdzie śniadanie można zjeść do 16:00. Wybór jest ogromny: bajgle, naleśniki, hiszpańska szynka serrano, wędzony łosoś - i wszystko w jednym zestawie. Lepiej więc przyjść na czczo.

Phoenix Lounge znajduje się w dzielnicy Schonenberg, po śniadaniu można zajrzeć na pchli targ Winterfeld Markt.

Ceny: śniadania od 6 euro.

Adres: Kyffhauserstrasse 14

Godziny otwarcia: 09:00-01:00

2. Thomas-Eck

To miejsce dla osób z apetytem, ale nawet jeśli czujesz, że możesz zjeść naprawdę dużo, tutaj przychodź raczej z pustym żołądkiem - te sznycelki to nie żarty, moi mili. Są pyszne, miękkie, z mnóstwem dodatków do wyboru, a przede wszystkim są OGROMNE. To też miejsce, w którym skosztujecie prawdziwej kuchni niemieckiej, w menu znajdziecie także kaczkę, roladę, kiełbasę na wiele sposobów i inne pyszności. Do tego duże, zimne piwo i fajna atmosfera - jeżeli lubisz takie klimaty, to miejsce jest właśnie dla Ciebie. Dodatkowo, jest tu zaskakująco tanio (nawet jak dla Polaków), wszystkie dania z wielkim sznyclem w roli głównej chodzą po mniej niż 10 euro.

Ceny: dania główne od 6,50 euro

Adres: Pestalozzistraße 25

Godziny otwarcia: 08:30-02:00 codziennie

Phoenix Lounge/ Fot. CC BY 2.0/ Alper Cugun/ Flickr.comPhoenix Lounge/ Fot. CC BY 2.0/ Alper Cugun/ Flickr.com

Czwartek Streetfoodu/ Fot. CC BY 2.0/ Alper Cugun/ Flickr.com Czwartek Streetfoodu/ Fot. CC BY 2.0/ Alper Cugun/ Flickr.com Czwartek Streetfoodu/ Fot. CC BY 2.0/ Alper Cugun/ Flickr.com

Gdzie jeszcze zjeść?

3. Markthalle Neun

Ta historyczna hala targowa powoli znajduje swoje miejsce we współczesnym życiu Berlina. Po tym, jak niemalże została przerobiona na kolejne centrum handlowe (uratowali ją mieszkający w okolicy berlińczycy), stała się reprezentatywnym miejscem różnych narodowości zamieszkujących miasto, a także siedzibą przedstawicieli ruchu slow food.

Znajdziecie tu przede wszystkim jedzenie - zarówno półprodukty, jak i gotowe dania. Sporo uwagi poświęca się tu także edukacji w zakresie ekologicznej produkcji żywności. Miło się tu przebywa i latem, i zimą: zjedzcie burgera tofu w Sudany burgers, spróbujcie wędzonych ryb w Glut und Spane, dobijcie się do mięsnych lub wegetariańskich dań w Kantine, wychylcie szklaneczkę aromatycznego ale'a w Heidenpeters. W soboty i tzw. Czwartki Streetfoodu raczej tłoczno, jeżeli wolicie odwiedzić to miejsce na spokojnie wybierzcie piątek. Więcej na stronie miejsca.

Adres: Eisenbahnstraße 42

Godziny otwarcia: Czwartek Streetfood 17:00-22:00, Piątek - Sobota: 10:00-18:00

4. Trattoria Venezia

To ukryte miejsce gdzieś między Neuköln, Kreuzbergiem i Treptow, jedno z takich, o których powiedział wam kolega kolegi, który dowiedział się od kolegi. Co takiego wyjątkowego jest w podawanej tu pizzy? Jest bardzo smaczna, ale to nie wszystko. Żeby zarezerwować stolik w Trattorii, trzeba być co najmniej w 4 osoby, a najlepiej w 6, choć pewnie cała drużyna piłki nożnej by się najadła. Pizza ma średnicę 1 metra. Tylko nie przychodźcie za późno - im bliżej 22, tym kucharz coraz bardziej marudzi, a czasem nawet odmawia zrobienia pizzy XL.

Adres: Liegnitzer Straße 28

Godziny otwarcia: Wtorek - Niedziela, 18:00-02:00

Markthalle Neun/ Fot. CC BY 2.0/ Alper Cugun/ Flickr.comMarkthalle Neun/ Fot. CC BY 2.0/ Alper Cugun/ Flickr.com

Podczas Urban Affairs/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Timo Maier/ Flickr.com Podczas Urban Affairs/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Timo Maier/ Flickr.com Podczas Urban Affairs/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Timo Maier/ Flickr.com

Po trzecie: co obejrzeć?

Po trzecie: co obejrzeć?

1. Stattbad Wedding

To dawny kompleks basenów, dziś miejsce dla artystycznych instalacji, performance'ów i dzikich imprez, czasem też plan filmowy. To współczesne centrum kultury, otwarte na wszystko z definicji, choć w dużej mierze ukierunkowane na sztukę miejską. Autor postu na Spottedbylocals.com pisze o niesamowitym wrażeniu, jakie zrobiła na nim wystawa corocznego "Urban Affairs", podczas której różni streetartowcy dekorowali budynek. "Drugi raz, kiedy byłem w Stattbad przeżyłem doświadczenie podziemne - byliśmy pod basenami, zewsząd wystawały rury, otaczały nas wideoinstalacje, ale także bary i muzyka dochodząca z głośników do białego rana" - dodaje. Ciekawym doświadczeniem będą imprezy w tym miejscu, podczas których tańczy się w basenach.

Bilet wstępu: około 6 euro

Adres: Gerichtstrasse 65

Sprawdźcie rozkład zdarzeń na stronie.

2. Galeria z okien pociągu

Chcesz podziwiać sztukę bez konieczności płacenia za wejście do którejś ze snobistycznych galerii? Miejscowi polecają przejażdżkę Ringbahnem, pociągiem, który przejeżdża całe miasto w około godzinę. Z okna pociągu możecie podziwiać sztukę ulicy, z której Berlin słynie: wzdłuż trasy pociągu obejrzeć można graffiti twórców z Berlina i całego świata. Podróż pociągiem to także dobra okazja, by przyjrzeć się różnym dzielnicom miasta i zobaczyć na własne oczy, jakim zmianom uległo. Wieczorem natomiast Ringbahn zmienia się w pociąg imprezowy - łączy Berlin Wschodni i Zachodni. Wysiądźcie na którymkolwiek przystanku, jeśli coś Wam się spodoba - następny przystanek Ringbahn na pewno nie jest daleko. Bilet jednorazowy kosztuje 2,60 euro (całodziennym możecie podróżować dosłownie w kółko).

Mural na Kreuzbergu/ Fot. CC BY 2.0/ Kristina/ Flickr.comMural na Kreuzbergu/ Fot. CC BY 2.0/ Kristina/ Flickr.com

Arminius Market/ Fot. http://arminiushalle.zunftnetz.org/ Arminius Market/ Fot. http://arminiushalle.zunftnetz.org/ Arminius Market/ Fot. http://arminiushalle.zunftnetz.org/

Po trzecie: co zobaczyć?

3. Arminius Market

Fortepian to jedna z tysiąca rzeczy, które stoją tu, jak gdyby nigdy nic, pomiędzy stoiskami z serem, chlebem i winem. Arminius Market mieści się w przestronnej, XIX-wiecznej hali na rzece Moabit. Koncerty fortepianowe odbywają się w co drugą sobotę, ale właściwie codziennie Arminus Market zaskakuje jakimś ciekawym wydarzeniem, warsztatem czy spotkaniem. Zimą pomiędzy stoiskami znajdziecie także egzotyczne rośliny, które czekają na rozpoczęcie sezonu barów plażowych. Wśród klienteli - dzieci, rodzice, młodzież, dziadkowie - tutaj spotkacie prawdziwych lokalsów i prawdziwe lokalne knajpki i kawiarenki (jak na Berlin przystało, towarzystwo jest międzynarodowe, zjecie więc coś greckiego, austriackiego, włoskiego, brytyjskie fish & chips, lokalną kuchnię Berlina, piwo i wino). Warto sprawdzić rozkład wydarzeń zanim zaplanujecie odwiedzić Arminus Market.

Adres: Arminiusstraße 2-4

Godziny otwarcia: pon-pt: 8:00-20:00, Soboty 08:00-18.00

4. KW Instytut Sztuki Współczesnej

Instytut KW to przestronne i nowoczesne miejsce sztuki z urokliwym wewnętrznym dziedzińcem, w którym można się napić kawy albo piwa. Budynek to dawna fabryka margaryny, a obecnie kilka pięter poświęconych sztuce. Instytut powstał w 1990 roku z okazji Berlin Biennale i od tego czasu gości cykliczne wystawy najlepszych artystów sztuki współczesnej.

Adres: Auguststraße 69

Godziny otwarcia: Wtorek, środa, piątek aż do niedzieli: 12:00-19:00, czwartek: 12:00-21:00.

Wejście: 6 euro

Kawiarnia w dziedzińcu KW Instytutu/ Fot. CC BY 2.0/ Kieran Lynam/ Flickr.comKawiarnia w dziedzińcu KW Instytutu/ Fot. CC BY 2.0/ Kieran Lynam/ Flickr.com

El Reinventor/ Fot. www.facebook.com/elReinvent0r/photos_stream El Reinventor/ Fot. www.facebook.com/elReinvent0r/photos_stream El Reinventor/ Fot. www.facebook.com/elReinvent0r/photos_stream

Po trzecie: co obejrzeć?

5. El Reinventor Workshop

"Lampy z osobowością" - tak nazywa je ich twórca, Daniel. Jego historia jest równie ciekawa, jak historia miejsca. Daniel skończył finanse w Londynie, po czym otworzył małe atelier, gdzie tworzył biżuterię - bransoletki z noży. Jego wyobraźnia nie znała jednak granic i zaczął robić lampy z przedziwnych rzeczy: pierwszą z akordeonu, drugą z gramofonu. Zaraz potem zajął się produkowaniem wyjątkowych mebli. W swoim warsztacie nie tylko robi kolejne cudeńka, ale pokazuje też, jak zrobić je samemu. Każdy przedmiot w warsztacie ma swoją historię - Daniel zbierał je na pchlich targach Berlina przez wiele lat.

Adres: Brunnenstr. 26

Godziny otwarcia: Pon- Sobota: 11:00-19.00

6. Muzyka na żywo na stacji metra

Na stacji metra U2 Stadtmitte jest zawsze tłoczno - ale nie zawsze dlatego, że ludzie chcą się dostać do pociągu. Między peronem pociągu i tunelem jest mała scena, stworzona przez artystów, którzy zwykli tu zarabiać na swojej muzyce. Słychać akordeon, saksofon, elektroniczny fortepian, skrzypce, gitary. Ściany tunelu sprzyjają akustyce. Jak pisze jeden z "lokalsów" na Spottedbylocals: "Ten artykuł nie ma na celu ściągnięcia cię na stację Stadtmitte. Ale przypomnij go sobie, kiedy przypadkiem na nią dotrzesz. Wysiądź, uśmiechnij się, zatrzymaj na parę minut. I słuchaj".

Adres: Stacja Stadmitte, Friedrichstr. 193A

Stacja Stadmitte jest bardzo niepozorna/ Fot. CC BY 2.0/ MrT HKStacja Stadmitte jest bardzo niepozorna/ Fot. CC BY 2.0/ MrT HK

Britzer Garten/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Manu/ Flickr.com Britzer Garten/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Manu/ Flickr.com Britzer Garten/ Fot. CC BY-SA 2.0/ Manu/ Flickr.com

Po czwarte: gdzie odpocząć?

1. Britzer Garten

Berlin to bardzo zielone miasto - według oficjalnych danych 46 proc. miasta pokrywa zieleń lub woda, a każda dzielnica ma swój park. Najbardziej znanym jest Tiergarten. Trochę dalej na południe znajdziecie Britzer Garten, ogród w stylu angielskim. Teren parku to 90 hektarów różanych ogrodów, labiryntów, parę kafejek, placów zabaw, największy zegar słoneczny w Europie i miniaturowa kolejka parkowa, w tym na jednym krańcu parku stoi stary młyn, przewieziony niegdyś z Holandii.

Wiosną odbywa się tutaj drugi największy na świecie festiwal tulipanów (towarzyszą mu koncerty, których program rozciąga się na kolejne miesiące). Jesienią odbywa się festiwal dalii. Park jest własnością miasta Berlin, ale prywatnie zarządzaną, z tego względu trzeba zapłacić, żeby wejść do środka. Cena nie jest jednak wygórowana, dorośli płacą za wstęp 2 euro.

Adres: Buckower Damm 146

Godziny otwarcia: 09:00 - 16:00 codziennie, park jest dłużej otwarty latem.

2. Dawne Tempelhof Airport

Dawne lotnisko Tempelhof dostało w prezencie od miasta i jego mieszkańców drugie życie. Zamiast samolotów po niebie latają latawce, a na pasach startowych rozpędzają się rowerzyści i deskarze. Dawne lotnisko jako park otwarto w 2010 roku. Jedni przychodzą tu, żeby biegać z zamkniętymi oczami (przestrzeń jest ogromna!), inni przyprowadzają tu swoje pociechy (zarówno te na czterech nogach, jak i na dwóch), żeby mogły się wybiegać, jeszcze inni żeby pojeździć na rowerze, a kolejni, żeby posłuchać jak brzmi lotnisko bez odgłosów startujących samolotów. Wiele osób założyło w tym miejscu swoje przedsięwzięcia: mały ogród, średni sklepik, duże miejsce prób koncertowych. Trudno o lepsze miejsce na zrelaksowanie się i spędzenie mniej lub bardziej leniwego popołudnia. Zwłaszcza, że nic to nie kosztuje.

Adres: Dawne lotnisko Tempelhof

Godziny otwarcia: 08:00-21:00 codziennie

Siedziska z siana na dawnym lotnisku Tempelhof/ Fot. CC BY 2.0/ Tony Webber/ Flickr.comSiedziska z siana na dawnym lotnisku Tempelhof/ Fot. CC BY 2.0/ Tony Webber/ Flickr.com

Blumencafe/ Fot. www.facebook.com/pages/Blumencafe-i-d-Sch%C3%B6nhauser-Allee/128400590559923?fref=ts Blumencafe/ Fot. www.facebook.com/pages/Blumencafe-i-d-Sch%C3%B6nhauser-Allee/128400590559923?fref=ts Blumencafe/ Fot. www.facebook.com/pages/Blumencafe-i-d-Sch%C3%B6nhauser-Allee/128400590559923?fref=ts

Po czwarte: gdzie odpocząć?

3. Blumencafe

Po drodze z S-Schönhauser Allee do S-Eberswalder Strasse natkniecie się na jedno z tych berlińskich miejsc, które można nazwać małą galerią, barem sportowym, warsztatem rowerowym i księgarnią w jednym. To Blumencafe, która z zewnątrz spokojnie uchodzi za kwiaciarnio-kawiarnię. Gdy tylko otworzysz drzwi, rozlega się skrzek papug niczym z amazońskiej dżungli. Za bujną roślinnością kryje się taras, na którym można zapomnieć, że w ogóle jest się w mieście.

Lemoniada w cenie 2,40 euro

Adres: Schönhauser Alle 127a

Godziny otwarcia: Poniedziałek - sobota 07:00-20:00, niedziela: 10:00-20:00

3. Neue Heimat

To małe miejsce to miła odmiana w strefie techno dominującej przy Warschauer Strasse. Neue Heimat jest jak plac zabaw, łączy jedzenie, picie, targ, muzykę - w szary zimowy dzień i w słoneczne letnie popołudnie.

Położony w wielkim kompleksie RAW temple (dawnego punktu napraw pociągów), obok znanych klubów (jak Astra czy Cassiopeia), przestrzeni, w której odbywają się przedstawienia, warsztaty, obok jest duża sala dla deskarzy i niedzielny pchlego targu - Neue Heimat to wisienka na torcie całego kompleksu.

To miejsce weekendowe, gdzie za każdym razem dzieje się coś innego - żeby się dobrze orientować, sprawdźcie ich stronę internetową.

Wejście: 2 euro

Adres: Revaler Strasse 99

Godziny otwarcia: piątek - sobota 18:00-04:00, niedziela: 12:00-02:00

Neue Heimat/ Fot. CC BY-SA 2.0/ surtr/ Flickr.comNeue Heimat/ Fot. CC BY-SA 2.0/ surtr/ Flickr.com

Another Country Bookshop/ Fot. CC BT 2.0/ ptwo/ Flickr.com Another Country Bookshop/ Fot. CC BT 2.0/ ptwo/ Flickr.com Another Country Bookshop/ Fot. CC BT 2.0/ ptwo/ Flickr.com

Po piąte: dokąd pójść, żeby się rozerwać?

1. Spielwiese

To jeden pokój połączony z barem i sklepikiem blisko swojsko brzmiącej Warschauer Strasse. Ściany baru wypełniają szczelnie gry planszowe, których znajdziecie tutaj 1100. Można zagrać na miejscu, można pożyczyć, można kupić. Właściciel miejsca Michael Schmitt to prawdziwy miłośnik gier - jego wiedza na ich temat jest imponująca. Jeden z lokalsów na Spottedbylocals pisze: "Są ludzie którzy zgadną, jaka jest Wasza ulubiona kawa, inni odnajdą Wasze właściwości w gwiazdach. Michael zgadnie, jaka gra pasuje do Waszej osobowości."

Adres: Kopernikusstr 24

Ceny: wino 3 euro

Godziny otwarcia: Pon, czwartek, piątek i sobota: 14:00 - 00:00, wtorek i niedziela: 14:00 - 21:00

2. Bflat Jazzclub

W każdą środę w Bflat Jazzclub rozbrzmiewa dźwięk fortepianu, saksofonu i perkusji. Nie dziwiłoby to nikogo, gdyby nie to, że w każdej chwili ktoś z widowni może poprosić o zamianę i sam zacząć grać na instrumencie. Wejście na środowe jam session jest darmowe, a całość zaczyna się o 21. Nie wiesz, kto zagra, ale wiesz, że będzie dobrze.

Ceny: piwo ok 2,60 euro

Adres: Rosenthaler Strasse 13

Otwarte prawie codziennie, od około 21:00

3. Another Country Bookshop

To kolejne fajne miejsce, w którym można sobie poczytać, popisać i pogawędzić ze znajomymi przy szklaneczce wina lub piwa. To nie tylko księgarnia, ale i biblioteka, ośrodek kultury, miejsce spotkań z pisarzami. W środku panuje bałagan, który sprzyja wyobraźni. Większość sprzedawanych książek jest używana i po angielsku. Wypożyczanie działa na zasadzie pożyczki: kupujesz książkę i jeśli przyniesiesz ją z powrotem dostajesz pieniądze z powrotem minus 1,50 euro, dzięki którym biblioteka na siebie zarabia. Ponoć, jeżeli szepniesz właścicielce, Sophie, tytuł, o którym marzysz, w magiczny sposób następnym razem znajdziesz go na półce. Więcej informacji znajdziecie na stronie miejsca.

Adres: Riemannstraße 7

Godziny otwarcia: Poniedziałek - czwartek: 14:00-20:00, czwartek - piątek 11:00-20:00, niedziela 12:00-18:00.

Spielwiese/ Fot. CC BY 2.0/ Iwan Gabovitch/ Flickr.comSpielwiese/ Fot. CC BY 2.0/ Iwan Gabovitch/ Flickr.com

Club der Visionaere/ Fot. CC BY 2.0/ Nacho Pintos/ Flickr.com Club der Visionaere/ Fot. CC BY 2.0/ Nacho Pintos/ Flickr.com Club der Visionaere/ Fot. CC BY 2.0/ Nacho Pintos/ Flickr.com

Po piąte: dokąd pójść, żeby się rozerwać?

4. Club der Visionaere

Klub dobry na lato, ulokowany jest bowiem na łódce przy Flutgraben. Przychodzi do niego mieszanka lokalsów i turystów, jest więc dobrym odzwierciedleniem Berlina i jego atmosfery. To przyjemna łajba z drewnianym pomostem, w miarę przystępnymi cenami napojów wyskokowych i wydobywającym się z głośnikiem elektro bitem. Można potańczyć, można posiedzieć z piwkiem w ręku nad rzeką.

Adres: Am Flutgraben 2

5. Salon zur Wilden Renate

Innym fajnym miejscem na imprezę jest Salon zur Wilden Renate. To już klub z prawdziwego zdarzenia z kilkoma pokojami obok siebie, w każdym inny rodzaj muzyki. Pokoje nie dzielą żadne drzwi, więc można swobodnie przechodzić z jednego do drugiego. Impreza kręci się non stop od piątku do poniedziałku rano, jedynym mankamentem jest wstęp - zawsze około 10 euro - i długie kolejki na wejściu (często najlepiej pojawić się tam dopiero koło 4 nad ranem). W tygodniu miejsce funkcjonuje jako bar.

Latem odbywają się tutaj także pokazy filmów pod chmurką, wszystko na dziedzińcu w klimacie Tima Burtona: krzesła zwisają z gałęzi drzew, przy jednym ze stolików zamiast na krześle (tak, kilka krzeseł po bożemu stoi na podłodze), siedzi się na kajaku. Mówi się, że co się wydarzy w Renate, zostaje w Renate.

Adres: Alt-Stralau 70

Godziny otwarcia: środa -piątek 18:00-05:00, sobota 23:59-18:00, niedziela 18:00-05:00

Club der Visionaere/ Fot. CC BY SA 2.0/ Yandle/ Flickr.comClub der Visionaere/ Fot. CC BY SA 2.0/ Yandle/ Flickr.com

Komentarze (24)
Berlin - bardzo zielone miasto z niesamowitymi śniadaniami. Co koniecznie trzeba tam przeżyć? [ODKRYWAJ JAK MIEJSCOWY, NIE TURYSTA]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • nienietak6

    Oceniono 58 razy 58

    "...Berlin to superpomysł na wakacyjne city break...".

    Człowieku, umiesz pisać po polsku?

  • disoprivan

    Oceniono 27 razy 23

    zdjecie nr 2. sznycel i piwo na sniadanie- jedz jak miejscowy! ROFL!

  • paseo

    Oceniono 26 razy 22

    Taki zestaw robi sie na kolanie,bo Berlin jest ogromny i nie do ogarniecia nawet w dluzszym czasie.
    To co podaliscie,to akurat bardzo kiepskei i wydumane pozycje,dobrze ze podaliscie zrodlo,wiec moze nie bedzie znowu za duzo krytyki.W kazdym razie ktos chcial byc niezwykle oryginalny a wyszly glupoty.
    I kto je befsztyki na sniadanie ???? Z piwem !
    Oczywiscie mozna jak ktos lubi,ale polecac to to glupota

  • slawek221ggwro

    Oceniono 20 razy 18

    WAKACYJNE CITY BREAK - DEBILNY REDAKTOR, OT TAKI STUPID FUCK MEN

  • sealion

    Oceniono 25 razy 17

    Byłem w Berlinie kilka dni i nie byłem w żadnym z tych miejsca, a zwiedzałem dużo. Kto jeździ za granicę żeby chadzać do knajpek z grami planszowymi? Na pierwszy raz radzę obskoczyć najważniejsze atrakcje - Brama Brandenburska, Reichstag, mur berliński, Checkpoint Charlie, Alexanderplatz czy muzeum Topografia Terroru zagryzając currywurst z bułką popijając zimne piwko

  • Gość: MetroPolen

    Oceniono 21 razy 15

    Jak się poruszać? Jeśli jak miejscowy to oczywiście rowerem. Rower można przywieźć ze sobą pociągiem, ale można też wypożyczyć. Pełno jest takich miejsc gdzie płaci się 10 euro za dzień, ale polecam w Neukolln (Rent44) za 4 euro za dzień i... coś na Prenzlauer Berg (zapomniałem nazwy) za 5 euro za dzień.
    W Berlinie zobaczycie jak powinna wyglądać infrastruktura rowerowa: pełno pasów rowerowych, jak już są ścieżki w chodniku to zazwyczaj oddzielone od części pieszej drzewami / stojakami no i przed skrzyżowaniami dołączają do jezdni. Zobaczycie że najwięcej rozwiązań rowerowych jest przy skrzyżowaniach, a nie jak w Polsce, że ścieżki urywają się przed skrzyżowaniami. Zobaczycie rozwiązania skrętu rowerowego "na dwa", zobaczycie dużo stref tempo 30, zobaczycie że można bezpiecznie jechać w jezdni (bo samochody nie pędzą jak w Polsce).
    Aha, tylko uważajcie na pieszych, bo przechodzą przez jezdnię gdzie chcą i jak chcą - po europejsku.
    A jak chcecie sobie wypić, to... nadal możecie jechać rowerem. Limit alkoholu jest większy, a policja i tak nie sprawdza wychodząc z założenia, że lepiej żeby wstawiony jechał rowerem niż samochodem.
    A jak zmęczycie się jazdą rowerem, a do hotelu będzie daleko, to nie jest problemem wziąć rower do S-bahn - każdy skład ma 4 miejsca gdzie można jechać z rowerami.

  • potp

    Oceniono 17 razy 11

    Bilet grupowy na 5 osób albo jest tańszy od 3 indywidualnych, albo nie jest. Pisząc że często wychodzi taniej piszecie, że czasem drożej. Czyli mają tam niezły b...

  • Gość: sroka

    Oceniono 13 razy 9

    Tragedia kto napisał ten artykuł, gimbaza wyjechała na wakacje. Przed śniadaniem przeważnie jestem na czczo chyba że wcześniej zjem późną kolacje. A "lokals" pisze czy już napisał.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX